Dzień dobry.
Dzień nowy.
Dzień kolejny.
W sobotę rano i w niedzielę rano.
Schodzę na dół.
On już tam jest.
Nalewam wodę.
Włączam czajnik.
Zaraz będzie pachniało kawą z jednej łyżeczki, z mlekiem.
Przecieram blat.
Otwieram szafkę.
Sięgam po kubki.
Stawiam je obok siebie.
Przyglądam się im.
Są dwa. To takie oczywiste.
Dla mnie i dla Niego.
Tyle lat.
Rozmawiamy.
O pralce, która się popsuła.
O meczu, na który trzeba z pół godziny wcześniej wyjechać
i że dywan musimy dzisiaj kupić i że trawę trzeba skosić. I czy ziemi do doniczek starczy.
Nie rozmawiamy.
O tym,
że los dał nam kolejny dzień obok siebie.
Nie wypowiadamy wielkich słów o wdzięczności.
Docenianiu.
Woda zaczęła się gotować.
Za oknem ani jednej chmury.
Nawet o tym nie myślimy.
Nie myślimy, że na jutro nie mamy żadnej gwarancji.
Wierzymy że będzie. Że jest dla nas zapisane.
A w nim czas na wszystko.
A przecież nigdy nic nie wiadomo.
I może tylko ten jeden poranek nam został.
I może z czymś nie zdążymy,
może to spojrzenie było ostatnim,
może jakieś zdanie pozostanie niewypowiedziane,
gdy nasz świat rozpadnie się na tysiąc kawałków.
W jednej chwili.
W czasie gdy cebula się podsmażała.
W przerwie na papierosa.
Nie rozmawiamy.
I tylko czasami, na ten temat, milczymy.
On wiąże sznurowadło.
Dzień leniwie się budzi.
Słońce dla nas świeci. Ptaki radośnie ćwierkają.
Cisza nie zapowiada na dzisiaj burzy.
Mleka było mało.
Ale starczyło.
Akurat.
Pyszna kawa, prawda?
Dzień dobry.
Dzień nowy.
Dzień kolejny.
Kolejna szansa.
Codziennie,
dla niektórych z nas,
ostatnia.
Na zdjęciach Epcot, Orlando, Floryda.
wstaje, 6:30 na zegarze, stawiam dwa kubki , parze kawę , dla mnie i dla Niego, jak zwykle dwie łyżeczki cukru..siadam do stołu - Jego nie ma, przecież wyjechał kilka dni temu...zdarza sie że nawet zupy Mu naleję...a Jego nie ma...
OdpowiedzUsuńSmutne to.... Ale czasem nie ma wyjścia.... U nas może bedzie podobnie.... Powodzenia :) magda
UsuńDda sie z tym pogodzic..jesli nie bez powodu tak a nie inaczej. Tez zyje w ten sposob.
UsuńŚciskam was dziewczyny i życzę bardzo, bardzo dużo siły :)
UsuńNiestety takie życie, że nie wiadomo, co jutro będzie i zapominamy, że powinniśmy cieszyć się chwilą...
OdpowiedzUsuńDobrze, że chociaż czasami sobie przypominamy ;)
UsuńPiękny wpis, jak zwykle zreszta.... Sklaniasz do refleksji. Super. Dzięki. Pozdrawiam!!!! Magda
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo :)
UsuńPozdrawiam również:)
Ja też tak często mam, ze nie myślę, nie pamiętam... Parzę tę kawę, daję buziaka na do widzenia, krzycząc w drzwiach miłego dnia i nie zapomnij kupić ziemniaków, powiedz babci żeby Majce cienką koszulkę przebrała...I lecę w codzienność, przyjmując wszystko za pewnik, z góry zakładając, że jutro też będzie... I czasu brakuje na wielkie słowa, na zatrzymanie i docenienie bo przecież jak nie dziś to jutro, pojutrze, a może za tydzień... Bo teraz to szybko tak, skupić się trzeba na problemach i drobiazgach dnia codziennego... A przecież ta nasza zwyczajność może już nigdy więcej tak zwyczajna nie być... Może kiedyś właśnie czasu na te wielkie słowa zabraknie... I jak teraz sobie o tym myślę to tak bardzo dziekuję, że póki co jest nam ta zwyczajność dana...
OdpowiedzUsuńUściski Julittko:***
No i ja tutaj nic nie dodam już, bo Ty tak takie piękne podsumowałaś :)
UsuńBuziaki:)
Mam podobne poranki w domu. Teraz robię kawę tylko dla Niego, ja piję swoją w pracy (ograniczać się muszę :P). My jedziemy razem do pracy pociągiem. Rozmawiamy, trzymamy się za ręce, czytamy książki. Mamy szczęście - Ty i ja, że tak się to wszystko ułożyło.
OdpowiedzUsuńZgadzam się, jak najbardziej. mamy szczęście ogromne Magda:)
UsuńJa slow wielkich na codzien nie lubie bo jakiez one wielkie by byly gdyby wypowiadane tak czesto. Na codzien usmiech, ta dobra herbata z rana, szybki buziak i milego dnia. Dobra kanapka zapakowana do pracy i telefon o 10 koniecznie, z jak sie masz. Ta nasza codziennosc taka piekna, gdy bez slow czujemy sie kochani...
OdpowiedzUsuńJa też nie lubię takie wielkich słów. Lubię jak miłość przez tę kawę przemawia ;););)
UsuńJej,a co to za cuda ? czemu takich u nas nie ma ?? zdjecia cudne.. i Twoje słowa takie prawdziwe,życiowe :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:) To wszystko z roślin i w rzeczywistości jeszcze piękniejsze:)
UsuńTak sobie pomyślałam, że przytoczę tu swój stary komentarz z mojego innego ukochanego bloga, bo bardzo mi do tego wpisu pasuje.
OdpowiedzUsuńPrzecież jutro wcale może nie nadejść…Wszystko jutro, jutro, jutro…Tak nagle może nasze dziś się skończyć! I czy mamy już białą głowę przyprószoną znakiem czasu i problemami, czy wydaje nam się, że zbyt młodzi jesteśmy na odchodzenie! Śmierć- nie wybiera na zasadzie kto ile przeżył i kto znowu nie odłożył czegoś na jutro…Nie powinien odejść nagle ten kto nie przytulił dziecka na dobranoc, kto nie pogodził się z bliską osobą albo nie zdążył spotkać długo niewidzianej przyjaciółki…
Mądrze i pięknie napisał ks Twardowski: ,,Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy…”
A ja powiem – śpieszmy się żyć, bo jutra możemy się nie doczekać i nie zdążymy powiedzieć tego wszystkiego co gdzieś na dnie duszy i serca się uzbierało...
Pozdrawiam Julittko!
3kropka...
Pięknie piszesz 3kropko:)
UsuńBardzo Ci dziękuję za piękny, mądry komentarz:)
Ten cytat bardzo dobrze i bardzo często w głowie sobie przytaczam...jak wiele innych jego wierszy zresztą :) Bardzo lubię:)
Dziekuje Julitko:)bardzo mi post taki byl dzisiaj potrzebnych.... Zeby pamietac, ze gdyby ta zwykla chwila byla ostatnia to lepiej , zeby byla mila....
OdpowiedzUsuńProszę bardzo Alicjo :);):):):) Buziaki dla Ciebie:)
UsuńPiękne słowa...wzruszające, prawdziwe.
OdpowiedzUsuńI fajny park na fotografiach, bajkowy:)
Zazwyczaj żyjemy chwilą, tym co dzieje się teraz, zupełnie mechanicznie powtarzamy codzienne czynności, i szczerze mówiąc po prostu nie mamy czasu zastanawiać się nad wartością wszystkiego co mamy, szczęściem jakie posiadamy, wszystko jest takie oczywiste. Nie doceniamy zwykłych na pozór, a tak naprawdę bezcennych momentów, których kiedyś przecież może zabraknąć... Przypomniałaś mi, że warto się czasem zatrzymać i pomyśleć nad tym, co ważne...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
http://okiem-ani.blogspot.co.uk/
Warto Aniu, oj warto:)
UsuńBardzo często doceniamy jak już stracimy albo gdy nie ma odwrotu a wtedy nic nie można już zrobić, zmienić, powiedzieć..
Też pozdrawiam Cię serdecznie:)
Są takie słowa Paulo Coelho, do których bardzo lubię wracać...
OdpowiedzUsuńI właśnie te słowa przyszły do mnie gdy czytałam Twój dzisiejszy wpis ;-)))
"..Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.
Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie, z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy w tysiącach i jednej rzeczy, które wydają się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, że ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć z dumą i wiarą w nas samych.
Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy na siebie, bowiem zawsze dogania nas przeszłość- usłyszy głos własnego sumienia:
"A co uczyniłeś z cnotami, którymi pan bóg obsiał dni Twoje ? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył Ci Mistrz ? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została Ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie"
Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze."
I jeszcze...
"Czasem próżność lub pycha każą nam wierzyć, że wszystko od nas zależy. Ale kiedy spada na nas nieszczęście, zawsze myślimy, że na nie nie zasłużyliśmy, że los jest niesprawiedliwy, że wpadliśmy w pułapkę"
Ty tak pięknie piszesz... że ja rozpisywać się nie będę...ale nauczyłam się żyć DZIŚ i nie zostawiać ważnych rzeczy na jutro...
Uściski gorące i serdeczne zasyłam...
a miejsce jakże cudne... ehh.. chciałabym je kiedyś odwiedzić ;-)))
Ja też się tego nauczyłam, że rzeczy ważnych na jutro się nie odkłada... Piękne to zdanie:)
UsuńCzytałam kiedyś Coelho. wszystkie jego książki więc z ogromną przyjemnością czytałam to co mi tu napisałaś:)
Dziękuję Ci za te fragmenty:)
I w ogóle dziękuję:)
a ja mam właśnie tydzień cieszenia się tą kawą, tą chwilką przytulenia i pomykania po lasach na rowerze, tym cudownym kocham Cię ... po prostu i czuję, że to taki naprawdę spełniony tydzień jest :)
OdpowiedzUsuńtakich chwil Wam życzę Kochania jak najwięcej :*
Kochani miało być ;))) a i kochania nigdy za wiele ....;)
UsuńWłaśnie i tak i tak ładnie wyszło:) Dziękuję:)
UsuńLubię za nim tęsknić. W tej tęsknocie uświadamiam sobie, że na odległość oddechu jest bliskość i nie mieszka w słowach. I cenię kazdy wieczór, każdy ułamek, każdy, bo tak bardzo tęskniłam kiedyś, że dziś na prawdę doceniam to co mam - to tak obok tematu, ale bardzo w nim... ♥
OdpowiedzUsuńBądźcie do końca wszystkich światów sobie tak bądźcie niech Wam będzie DANE :)))))))
Dziękuję bardzo Marysiu :)
UsuńCzytałam te słowa, jakby były o mnie, jakbyś dobrze wiedziała, co mi w duszy gra... Pięknie to ujęłaś! Pięknie patrzysz na życie.
OdpowiedzUsuńPodglądam Was od jakiegoś czasu i za każdym razem wchodzę tu podekscytowana - co tym razem będzie, o czym napisze i czy znowu będzie to tak bliskie memu serduchu?
No i jest! Nigdy nie wychodzę rozczarowana!
Dzięki!
:*
Dziękuję Ci bardzo, że zaglądasz i za komentarz:) Ogromną mi radość sprawiłaś !!!!!
UsuńZwykła codzienność a jednak niezwykła.
OdpowiedzUsuńLepiej nie myśleć że coś się stać może, coś zepsuć, bo po co? Dni są piękne gdy są po prostu.
Cudnie napisałaś.
Dni są piękne gdy są po prostu !! Pięknie to podsumowałaś !
UsuńDziękuję:)
Ten Twój wpis nagle taki mój się stał, wiesz? Czy tak już będzie zawsze? Że nie wypowiedziane nawet słowa będą tkwić w głowie i przypominać o tym strachu??
UsuńŚciskam Cię mocno Julitko!
A ja Ciebie ściskam najmocniej jak się da:)
UsuńI znowu tak cudownie...Masz talent !!!Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:)
UsuńNie tak dawno los - niegroźnym na szczęście - pstryczkiem w nos przypomniał nam, jak bardzo ulotna jest ta pewność, że na wszystko mamy jeszcze czas... Uświadomiło nam to po raz kolejny, że trzeba żyć uważnie i cieszyć się w pełni, tym co mamy.
OdpowiedzUsuńPiękny post. Bez zbędnych uniesień i zbędnych słów.
Pozdrawiam:)
Nam też o tym przypomniał- już jakiś czas temu, ale jednak nie tak dawno. Że w jedna chwila i tego świata już nie ma. I nic nie można zrobić. Nic. Gdzieś tam myślę, że to taki znak od losu i szansa dla nas. A co my z nią zrobimy to już tylko w naszych rękach..
UsuńDziękuję bardzo:)
Piękny post, ale wiesz... nam się już kiedyś, coś wydarzyło. Straciliśmy siebie, zniknęliśmy sobie nawzajem, z własnych orbit. Wcześniej nie wierzyliśmy, że nam to sie przydarzy. A dziś gdy mówimy o jutrzejszych zakupach, o tym kto dzieci zawiezie na balet, a kto posprząta... wiemy, że też mówimy o tym, jakie szczęście, że zdąrzyliśmy wrócić ale że może jutro nie zdąrzymy, że gwarancji nie ma...
OdpowiedzUsuńI choc słowa niewypowiedziane, to są. Tak jak my.
Naprawdę piękny ten Twój post!
Zgadzam się kochana Mogiko... słowa są i nie zawsze muszą być wypowiedziane... czasami wystarczy komuś kawę zrobić...
UsuńDziękuję
Nie wiele mogę dodać do poprzednich komentarzy. Cała prawda. Kiepsko jest, jak małżeństwo przestaje działać jak rodzina, a zaczyna jak firma - to zrobić, tam pojechać, lista zakupów, cieknący kran, itp., itd. Samo życie... Ale nie całe życie. Choć czasem trudno jest uwierzyć, że ten dzień może być naszym ostatnim wspólnym dniem, a ta rozmowa - ostatnią, to jednak warto tak żyć z drugą osobą i tak się z nią żegnać, jak byśmy chcieli, gdybyśmy mieli się więcej nie zobaczyć. Bo życie - życie lubi płatać figle...
OdpowiedzUsuńA zdjęcia - cudowne! Oj, ale moje dzieciaki pokochałyby te figurki z żywopłotów. Całe Toy Story i Królewna Śnieżka, a Projekt Londyn szczególnie lubi zdjęcia z Kapitanem Hakiem i krokodylem oraz Kubusiem Puchatkiem!
haha pomyślałam o Was i waszym projekcie gdy te zdjęcia wstawiałam ;););)
UsuńDziękuję
Jak tu milo u Ciebie! Czasem w pracy wracam myslami do poranka, do krzataniny porannej i mysle sobie, jak to dobrze, ze ktos jest, po prostu JEST! I to bez wielkich slow, ale zwyczajnie, z podzialem obowiazkow na dzien dzisiejszy, przy kubku porannej herbaty. Pozdrawiam! I usciski! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo Monika:) Też ciebie ściskam:)
UsuńTu i teraz. Bo jutro - będzie futro...
OdpowiedzUsuńMoja babcia tak mówiła...;)
UsuńOj Julitko - tym postem ujełaś w słowa moje myśli, które od czasu do czasu wychodzą na światło dzienne... że "żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch tych samych nocy"... o tym, żeby nie kłaść się spać z gniewem juz od dawna wiem i stosuję... ze chocby nie wiem co to przytulanie, chwila rozmowy, miłe słowo i pocałunek na dobranoc musza być... i zeby sie nie obrażac, nie unosić tylko od razu wyjaśniać, a jak się nie da- odłożyc na później, ale w międzyczasie normalnie fukcjonować... juz teraz moja 5latka Ci powie, ze w życiu najważniejsze są miłość i zdrowie... na drugie często nie mamy wpływu, przynajmniej bezpośrednio, ale na pierwsze? - od nas zalezy jak swoje zycie przezyjemy i czy dzien zaczniemy z usmiechem na ustach i z tym samym usmiechem go zakonczymy... ja bardzo długo nie umiałam mowic o swoich uczuciach, okazywac je - tak, ale słowo "kocham" wydawało się ponad moje siły - efekt niełaskawego dzieciństwa i swego rodzaju samoobrona przed odsłonięciem pancerza, przed pozostawieniem bezbronnym... ale nauczyłam sie i to uwazam za swoj sukces - moze dla innych mały czy wrecz smieszny ale dla mnie - bezcenny... tak samo jak bezcenne jest poczucie bezpieczenstwa, to ze moja miłość jest podparta zaufaniem i wzajemnym poszanowaniem - nawet w kwestiach spornych...
OdpowiedzUsuńi nie byłabym soba gdybym w takich dyskusjach nie zacytowała mojego ukochanego wiersza:
Piosenka o końcu świata
Czesław Miłosz
--------------------------------------------------------------------------------
W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.
---------------------
i jeszcze link do filmu który na pewno widziałas a ktory jest idealnym dopełniem Twojego postu:
http://www.youtube.com/watch?v=UTBQYAE-pMk
pozdrawiam serdecznie:-)
Ten wiersz jest przepiękny !!!! Idealny Edyta !! Ze słowami, które kocham i uwielbiam:) Dziękuję Ci za niego:) W tym swoim poście chciałam właśnie też jedno zdanko o tym, że koniec świata tak właśnie wygląda, jak inne dni, ale nie umiałam jakoś ładnie i bez dramatyzmu. A tu w tym wierszu jest dokładnie to co chciałam powiedzieć. Cudowny jest!!!!
UsuńA ten filmik... Gdy zobaczyłam co to od razu wyłączyłam...Oglądałam ten film z dziewczynkami w kinie i tam jest taka jedna scena, która mnie tak bardzo głęboko dotyka, że nie mogę tego oglądać, bo będę płakać.
Jesteś niesamowita Edyta ! Cudowna z Ciebie kobieta:)
Piękny post. Te trzy ostatnie linijki zwłaszcza uderzające.
OdpowiedzUsuńZ gorącymi pozdrowieniami - M.
P.S. W Disney World na Florydzie byliśmy, ale ja sobie za nic nie przypominam tych zielonych figur! :)Może w 2006 r. jeszcze nie było. Trezba będzie za kilka lat sprawdzić z synem :)
Pewnie nie było:) Na pewno byś zobaczyła, bo są na każdym kroku w epcot !
UsuńDziękuję bardzo:) I również pozdrawiam:)
Pięknie, tak refleksyjnie ... że aż zaczęłam myśleć, choć dzisiaj mi to marnie wychodziło, uświadomiłam sobie, że tez jakby mniej rozmawiamy, czasem mam wrażenie, że już mu coś mówiłam, czasem ze zmęczenia nie chce mi się gadać i chcę tylko przytulić sie i pomilczeć.
OdpowiedzUsuńZdjęcia bajeczne!
Dobrego weekendu Julitko!
Dziękuję bardzo Iwonko:)
UsuńOch Julitta jakbyś pisała o mnie i moim życiu...Ale co robić jak jedna strona próbuje rozmawiać, coś robić a druga milczy? czy to znaczy że już nie ma szansy, że wszystko bez sensu? Ja już sama nie wiem..czuję żal, pustkę..ale są dzieci, mam pracę i coś w czym sama się realizuje więc może świat się nie zawali, nawet jeśli się nie ułoży, przecież nic na siłę, nikogo nie zmuszę żeby mnie kochał, chciał ze mną być, rozmawiać...Piękny twój post i zdjęcia, Buziaki kochana!
OdpowiedzUsuńNie wiem Asiu co to znaczy jak druga osoba milczy... ale to nie znaczy zawsze, że się poddała, może czasami nie wie jak zacząć, może czasami nie umie rozmawiać o uczuciach, boi się, nie potrafi...nie wiem.. Wiem, że ciężko walczyć jak druga osoba walczyć nie chce ale walczyć chyba trzeba, żebyś przed samą sobą czuła, że Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś.
UsuńBardzo mi przykro Asiu, Bardzo. Mam nadzieję, że to przejściowe i wyjdziecie z tego zwycięsko.
No po 8 dniach milczenia udało nam się wreszcie pogadać, na razie nam zależy, nie jest tak źle żeby powiedzieć koniec..zobaczymy jak będzie dalej, ale jestem dobrej myśli.
Usuń:) Super:) Zawsze trzeba być dobrej myśli:)
UsuńNajważniejsze, że się jest razem :-)
OdpowiedzUsuńPrawda??
UsuńJestem :) jestem jestem :) Dzień dobry. Dzień nowy. Tak. Ja nauczyłam się w każdym takim jednym dniu widzieć te szczegóły niewidoczne. Te dwa kubki, te ząbki dzieci wyszczerzone, te kwiatki rosnące gdzieś w trawie. I psa który szczeka i się zabawy domaga. I mocno widzę wiele rzeczy, tych obok których przechodziłam bezwiednie.. mijałam te małe wielkie ważności dnia, i szłam stęskniona za czymś niedoścignionym. Ale obudziłam się. I dzień dobry. Dzień nowy. Dzień kolejny. Witam zupełnie już inaczej. Przepięknie to wszystko ubrałaś w słowa moja szalenie zdolna przyjaciółko :) Ubóstwiam tu być. I chcę ciągle więcej i więcej.. bo choć my się jak te łyse konie znamy, to ty nie wiesz ile ja nowości wyciskam z tych postów! szczegółów tych o Tobie :) buziaki z pięknego Hunlock przesyłam! przestało padać i bosko jest :)
OdpowiedzUsuńPięknie napisałaś Iwonka:) Cudnie:)
UsuńI dziękuję:)
bo w sumie to tu i teraz jest najważniejsze....bo jutro pewnie będzie, wczoraj już było...a ta chwila może być ostatnia i nie wolno jej marnować...piękne słowa, piękne zdjęcia....ściskam ciepło :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa Monika:) Też ściskam:)
UsuńNo to jest nas dwie:):)
OdpowiedzUsuńJejku czy to jest dla Ciebie tak samo strasznie przerażające, jak dla mnie? Ja czasami, a ostatnio częściej, czuję się, jakbyśmy żyli z wyrokiem... I tak patrzę na ludzi na ulicy, na śmiejących się nastolatków, na zakochana parę, na matkę z wózkiem i myślę - Matko, jak oni tak mogą? Czy oni się nie boją? Czy oni nie wiedzą? Co ich wszystkich...Co nas wszystkich czeka...?!Wówczas za każdym razem strach mnie paraliżuje...
OdpowiedzUsuńNie, ja chyba aż tak nie mam... Ja mam w sobie tylko taki strach, który mnie nachodzi w najmniej oczekiwanym momencie, gdy się bawię z dziećmi, że może jutra już nie będzie... taka szybka myśl, która przebiega mi przez głowę i znika i zapominam o niej ale automatycznie wtedy mocniej przytulam dzieci i nic mnie nie denerwuje i nie drażni...
UsuńKażda chwila ma swoją codzienną i odświętną stronę - wszystko zależy od tego jak MY sami to postrzegamy...Ja mam za sobą naprawdę trudne chwile, do tej pory targają mną przeróżne emocje...i jestem szczęśliwa i smutna jednocześnie, często czuję się samotna wśród ludzi i najbliższych, często nie dostrzegam tych ulotnych chwil razem, często zauważam pyłek na podłodze a nie zauważam uśmiechu męża czy umytego, specjalnie dla mnie, samochodu.Zmieniłam się....co prawda nigdy nie należałam do osób rozrywkowych ale teraz bywam częściej smutnym człowiekiem, na co dzień...Dlatego doceniajmy ludzi obok nas i tę kawę, którą można wspólnie wypić i te wspólnie przycinane drzwi do łazienki, które okazały się zbyt długie i wyjście na rowerek czy lody.Moja, od wczoraj czteroletnia córcia, powiedziała: Kto jest taka piękna jak dama? MAMA! bo kobiecie wystarczą w życiu dwa słowa: KOCHANIE i MAMO. Julitko, pozdrawiam Cię bardzo bardzo serdecznie, tak po prostu, z głębi serca.Ewela
OdpowiedzUsuńdziękuję..odpisuję późno... teraz tak bardzo Ci ciężko tam znowu...
UsuńJa jestem myślami z Tobą cały czas... nic więcej nie mogę zrobić...
Trzymaj się Ewelinko kochana...
Jak ja lubię takie właśnie Twoje. wyszukane drobnostki. że mleka mało, że te sznurowadła..
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo Julka:)
UsuńAndrzej Sikorowski - Piosenka o końcu świata : http://www.youtube.com/watch?v=X9_jzwjNwVM
OdpowiedzUsuńŚciskam ciepło Julitto kochana :)))
Dziękuję:) Przesłuchałam i jest piękna:)
UsuńAsiu, czasami po prostu potrzebujemy ciszy.
OdpowiedzUsuńDoczytałam też, że już ze sobą rozmawiacie,
to dobrze,
bo długa cisza,
lub bagatelizowanie faktów,
poprzez rozmowy o "niczym"
kończą pewien etap
i jutra nie będzie...
Powodzenia!
:)
UsuńOj poruszył mnie poruszył ten post...Bo człowiek ciągle pędzi i ja niestety ciągle tylko żyję jutrem, za tydzień... za m-c, za rok... bo trzeba planować, no ale....nie umiem jeszcze docenić tego co mam i cieszyc się tym wszystkim, a szkoda...dziękuję za ukazanie mi tych drobnostek i tego co w tym właśnie najcenniejsze. Oj życie. życie...
OdpowiedzUsuńTak planować trzeba i trzeba też być bardzo tutaj. Nie zapominać o tej chwili, której już zaraz nie będzie.
UsuńDziękuję bardzo:)
Na jutro nie mamy żadnej gwarancji..., a że mleka mało to nic...
OdpowiedzUsuńoj tak, biorę te słowa, bo tak samo myślę, ale choć kubków am cała szafkę to nie stawiam drugiego do pary.... Na jutro zostaje mi nadzieja...
A ja trzymam kciuki:) Żeby się spełniło. To o czym marzysz:)
UsuńDziękuję za odwiedziny:)