Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brat. Pokaż wszystkie posty

6 października 2012

Polska dzielnica i moj brat.


Nie mialam wtedy 25 lat a on nie mial jeszcze wtedy swoich prawie dwoch metrow.
Mial 16 lat. ...ale najpierw kilka chwil wspomnien...

Stoje nad nim. Bardzo zniecierpliwiona, starsza siostra. A on ta lopatka przerzuca piach z wiaderka do wiaderka. No jak mi sie te minuty dluzyly wtedy. Bo ja chcialam w zbijaka grac, bo caly blok gra. A ja tu, w tej piaskownicy.
Po tym, jak mu opowiedzialam historie o malym piesku, ktorego pochlonela goraca lawa plynaca pod naszymi oknami, nie mogl spac wiele nocy.
Albo to jak zrzucalam ze zlosci z polek jego wszystkie, rowniutko poukladane, samochodziki... Chowalam cwiczenia z matematyki.
Jak draznilam sie z nim, ze wszystkim, ale to naprawde wszystkim, rozpowiem o jego sekretnej milosci.
Jak mi uciekal miedzy garazami, gdy go odprowadzalam do szkoly...

A troche pozniej...
Lubilismy spedzac razem czas. Prosilam go, zeby nie wychodzil z kolegami a pobyl ze mna.
Nooooo weeeeez Kamil, zoooostan, pogadaaaamy... Bo tylko na kilka dni wpadlam do domu przeciez.
A on wstawal o 5 rano, zeby wyjsc z moim psem...
Do kiosku po gazety wyskakiwal. A do samu, po deser truskawkowy w bialym kubeczku.

Moj brat. Moj mlodszy brat.

Moj brat mial 16 lat, gdy wyjezdzalam do Ameryki.
Pamietam... stal z moim tata na lotnisku. Odwrocilam sie ten ostatni raz. Jeszcze bylo ich widac.
Z bursztynowym slonikiem w dloni, od taty, na szczescie. I z Zuzia, w duzym juz brzuszku, jechalam do meza budowac swoja rodzine. Daleko. Za ocean.

Nie bede mogla wsiasc do samochodu i przejechac noca cala Polske. Bez korkow przynajmniej.
Zeby pobyc w domu kilka dni.
Zeby sie posmiac z moim bratem.  Bo przy nim nie mozna sie nie smiac...
Zeby nad jezioro pojechac razem.
I do Elku na pizze z kukurydza.
A psa postraszyc przeciagiem, bo on wtedy w panice do tej szafy tak wskakiwal smiesznie..
Posluchac naszych ulubionych piosenek.
Nie bede mogla.
Tego mi bedzie brakowalo najbardziej.

To jest cena, ktora zaplace.

O tych piosenkach bede czytac w listach. Potem w mailach. Bede dostawac w paczkach kolejne plyty. Bedzie mi przywozil to, co w Polsce godne uwagi.. Muzyka coraz dojrzalsza. Bo tyle juz lat minelo.
Dzisiaj juz o muzyce mniej. O pracy wiecej, o dzieciach...

Jego dzieci kiedys beda najbardziej rozpieszczonymi przez ciocie dziecmi swiata :):):)

Spotkamy sie juz niedlugo. A ja juz dzisiaj szykuje sie na to swieto.





Zanim pokaze wam polska dzielnice w Filadelfii, musze wspomniec o czyms jeszcze.
Julia napisala cos o mnie... Napisala pieknie... Ale do tego, ze pieknie juz nas przyzwyczaila prawda?
A na zdjeciach u niej jest kocyk, ktory zrobilam dla jej Tosi. Zapraszam, zajrzyjcie do SZAFY TOSI.


A teraz Port Richmond. Polska dzielnica. Czujcie sie jak u siebie:)



















Milego dnia dla was:)

17 czerwca 2012

17 czerwca = Dzien Taty







 "daleko, tak daleko,daleko tak
daleko, tak daleko, daleko tak
jestes tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak.."

Bardzo czesto, jak mysle o Polsce i bliskich, ktorzy tam mieszkaja nuce sobie te piosenke T-Love.

Mam jednego brata. Jest mlodszy, ale im robilismy sie starsi i doroslejsi tym roznica wieku sie bardziej zacierala :)
No i ten moj brat mieszka w Polsce.
A ja mieszkam w Ameryce. Czyli daleko bardzo.
Fajny z Ciebie chlopak K. ale naprawde, moglbys sie zastanowic tak porzadnie i w koncu przreprowadzic tu blizej nas:)
Zartuje. Przeciez wiesz, ze nie nalegam;) A napewno nigdy tak wprost ;)
Nie moge sie juz doczekac swiat BN, bo wtedy sie spotkamy i pogadamy przy bigosie:)
I moze czyms mocniejszym.
Jak zaproponujesz oczywiscie ;)


Dzisiaj Dzien Taty w Ameryce:)
Podobnie jak swieto mamy, jest swietem ruchomym i przypada zawsze w niedziele.
Z tej okazji chcialabym zyczyc wszystkim tatusiom, mojemu tez oczywiscie, samych slonecznych i radosnych dni.
Always look at the bright side of life (mimo, ze"nasi" nie zawsze wygrywaja :)).
I zebyscie zawsze byli szczesliwi.

A to jest prezent jaki moje dzieciaki daly swojemu tacie a mojemu mezowi ;)
Mowil on kiedys, ze nie dostal nigdy zadnego trofeum i dziewczyny chcialy mu kiedys jakies dac i  taaadaaa :) oto ono:)

:)

I na deser cos co tata bardzo lubi  :)
Zdjecie z hipopotamem jest moim ulubionym:)
Zrobilysmy je na naszej wycieczce szkolnej.






:)




Ⓒ Wszystkie zdjęcia i treści zamieszczone na tym blogu są moją własnością.