9 lutego 2015

Styczeń 2015

Czwórka dzieci w domu i czwórka chora. Plus chora ja. Ledwo zauważyłam, że to już luty;)
 Na szczęście, sytuacja już prawie opanowana. 


Porządek w zdjęciach. Moje postanowienie noworoczne.
Od wielu, wielu lat ;)

W tym roku będzie inaczej !!
;)
A blog i podsumowania miesięczne mają mi, w utrzymaniu porządku, pomóc.
Tak to sobie wymyśliłam;)



Styczeń. 

Nowy 2015 rok.
Przywitaliśmy go z najbliższymi.
Wiktor przywitał w objęciach i dziadka i Morfeusza ;) 



W styczniu mieliśmy kilka dni bez śniegu
                                      

I kilka ze śniegiem ;)
A śnieg=odśnieżanie.
A odśnieżanie=ciężka praca.


Tak ciężka, że trzeba było wyciągnąć grubszy sprzęt
I zjeść krakersy ;)
Tak ciężka, że śnieg leży do dzisiaj ;)


             Ale że nie samą pracą człowiek żyje.. był i bałwan. Klasyczny, z różowym szaliczkiem ;)


  Szaliczek ocalał, ale bałwan stracił głowę.
 I już jej nie odzyskał ;)



W styczniu Maja obchodziła swoje 10 urodziny. 
Impreza w lodziarni. Próbowanie wszystkich smaków lodów, robienie własnych, wypiekanie wafelków...








A ja przeczytałam dwie książki * Z zazdrością kibicuję dziewczynom( na instagramie), które postanowiły przeczytać w tym roku 52 książki! Jedną na tydzień!
 Może kiedyś, gdy dzieci wyprowadzą się z domu....;) 


Aaaa uszyłam też koc. 
Jeden.
 Ale za to duży ;)


Były gry. Tu z moim bratem.
 I własna tęcza. A raczej dwie;)
Bo nie ma co czekać na tęczę, gdy można sobie ulepić własną...





znajdź pięć szczegółów...



Poza tym styczeń to kilka wizyt w Filadelfii
 i jedna wizyta na lotnisku w Newark.
Mój brat, po 3 tygodniowej wizycie, wrócił do Warszawy... Akurat tej części stycznia nie lubię:/ 


I co jeszcze w styczniu?
Początek zmian na blogu. 
(Przepraszam za utrudnienia, jeszcze sporo mam do zrobienia)
I nowy blogowy adres:
 domwherelifehappens.com

i jeszcze
kilka dobrych obiadów,
rozmów na skypie,
wyjazdów męża,
ciast z truskawkami,
całusów na dobranoc

i kaktus się rozrasta
 i nad łóżkiem zawisł mój portret...

jest piękny...

za każdym razem, gdy na niego patrzę, uśmiecham się...
muszę ;)

I coś czuję, że właśnie to autor miał na myśli...



:)

To był dobry styczeń.


* Wojciech Cejrowski. Wyspa na prerii
Małgorzata Szumska. Zielona Sukienka

28 komentarzy :

  1. Piękny, dobry rodzinny styczeń:) Urodziny w lodziarni?! Super (moje dziewczyny oszalałyby ze szczęścia:)! Ach, no i zdrówka przede wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się trzęsły po tych lodach haha:) ale zabawa super!
      Dziękuję, byle do wiosny, u nas zawsze luty jest najgorszy pod względem chorób ;)

      Usuń
  2. Portret rzeczywiście genialny! Ciężko się nie uśmiechnąć :) Artystyczna dusza włożyła całe serce - to się czuje;) pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dziękuję Kasiu :) Portret narysowała Adka :)

      Usuń
  3. No taki portret to świetna sprawa - chyba tez sobie zamówię u mojej nadwornej malarki ;)
    A tak patrząc po zdjęciach - to chyba nie był zły styczeń :) życzę Tobie i całej rodzince udanego roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamów koniecznie ;)
      Dziękuję :) Dla Was, w tej pięknej Szkocji, również udanego :)

      Usuń
  4. A ja o blogu: bałam się zmian, bo poprzedni blog był wspaniały, a zmiany nie zawsze wychodzą na dobre, a tu - proszę, jak miło :) Tak trzymaj, czuję nowy wiatr w Twoich żaglach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bałam się zmian na blogu(ogólnie boję się zmian, nie lubię zmian), ale czułam, że muszę tu pozmieniać. I cieszę się, że to zrobiłam ;)
      Dziękuję Ci bardzo :)

      Usuń
  5. Portret pierwsza klasa:) i tez marzy mi sie 52 książki na rok... I tez nie teraz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dzięki, dla mnie, teraz, to sukces dwie w miesiącu ;) zazwyczaj jedna na miesiąc ;)

      Usuń
  6. Pracowity styczeń i piękne streszczenie. Uwielbiam Twoje dzieciaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała zdjęciowa uczta. Jak widać styczeń pełen wrażeń. Zostawiam pozdrowienia i zdrowia życzę przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Luty u nas najgorszy zawsze pod względem chorób. Dobrze, że taki krótki ;);)
      Kurujemy się m.in. miodem od polskich pszczół ;)

      Usuń
  8. Julitka a ja sie zastanawiam co jest na dachu waszegi domu ? Wyglada troche jak ciezarowka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dona, na tym zdjęciu z Wiktorem i niebieską skrzynką na listy??? Na dachu nie ma niczego,(poza talerzem telewizyjnym ;)) ale tam przed Wiktorem stoi nasza skrzynka na listy... nie wiem czy o to pytasz?

      Usuń
    2. dopiero teraz sie dopatrzylam ze to skrzynka na listy!!!!! czytalam w telefonie i tam bylo widac jakby na dachu waszego domu cos bylo, i glowilam sie co to i do czego sluzy :P

      Usuń
    3. hahah tak myślałam, że pewnie z telefonu, a to rzeczywiście może wyglądać jakby na dachu coś było ;)

      Usuń
  9. Własnie zdałam sobie sprawę że moje ostatnie komentarze się nie dodawały, nie ma ich, byłam niezalogowana a jak się zalogowałam komentarz znikał, ja myślałam że się dodał.
    Ale nie o tym chciałam.
    Chciałam o tym że mieliście fajny styczeń, gościa, imprezy, śnieg... i chyba też zleciał Wam tak szybko jak mi.
    Chciałabym tez więcej czytać, porządek ze zdjęciami zrobić... I chciałam jeszcze o tym że dzieci Twoje takie fajne, radosne, beztroskie, uwielbiam na nie patrzeć :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Iza bardzo :) I ja też ściskam Cię mocno :)
      Styczeń był fajny i wiesz wydawało mi się, że nic szczególnego w nim się nie wydarzyło a jak tak zaczęłam opisywać to w sumie dużo rzeczy się wydarzyło ;) ;) i tak, zleciał szybko, jak dla mnie za szybko, wszystko za szybko...

      Usuń
  10. Mój styczeń też był wyjątkowy! Zmieniam pracę, kupiłam samochód, uciekłam za miasto na kilka dni... lubię takie miesiące.
    Człowiek zmęczony ale szczęśliwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty tak tryskasz energią, że nie umiem za Tobą nadążyć ;) Zawsze Ci się chce ! Tak Cię widzę ;)
      Powodzenia w nowej pracy! A samochód, oczywiście, widziałam :)

      Usuń
    2. W połączeniu z nerwicą ale o tym już się nie pisze... nie wszystko złoto co się świeci... niestety..
      ale idzie wiosna! :)) buziak! :*

      Usuń
    3. W takim razie byle do wiosny :) Przytulam :)

      Usuń
  11. Ale bałwanica ( piękny różowy szalik ) :)) Piękne zdjęcia i piękny miesiąc

    OdpowiedzUsuń
  12. Streszczenie stycznia uwielbiam <3 Jest to co lubię zajęcia z dziećmi, książka dla mamy, spacery, szycie itp itd, Od kiedy przenosisz się na nowy adres blogowy? Uściski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ASia :) Już można wejść przez nowy adres! Tylko wtedy, z tego adresu. nie można wejść na fb np, nie wiem dlaczego... sama tym się zajmuję więc trochę mi zejdzie zanim wszystko ogarnę ;)

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy zostawiony komentarz.
Będzie on widoczny po zatwierdzeniu.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Ⓒ Wszystkie zdjęcia i treści zamieszczone na tym blogu są moją własnością.