11 sierpnia 2013

Trochę inaczej. Pewnego razu w Tarnowie.

On ma życie tam. Ja mam życie tu.
Mimo to blisko nam do siebie.
Kiedyś pisałam o Nim tutaj. Dzisiaj On napisał dla mnie.
I dla Was.







Pewnego razu w Tarnowie, czyli Dom where life happens obiektywnie.

Z Tarnowem mam wspólnego tyle ile z literaturą piękną – niewiele.
Ani się tam nie urodziłem, ani nie studiowałem, Ani żadnej z Tarnowa też nie znam, korzeni szukać raczej też na próżno, chyba że ich pędów, gdybym poznał Anię, ale nie o tym, nie o tym.
Właśnie w Tarnowie pierwszy raz trafiłem pod adres, który dziś jest wspólnym mianownikiem dla mnie i dla Ciebie, czytelniczko i czytelniku.. Adres ten to www.domwherelifehappens.blogspot.com

Dom where life hapens znam dosyć dobrze -czasem zamykam go od wewnątrz, gdy się ściemnia i gaszę światło w kuchni jak idę spać. Wiem też, że podłoga przy wyjściu do ogrodu bywa śliska i trzeba uważać na rurę w schowku, by nie uszkodzić jej głową, choć sprawdzałem i jednak jest dosyć wytrzymała… :-)
Gdy Zuzia czyta przed snem, a Maja schodzi na dół wszystkich wyściskać na dobranoc, Wiktorek i Adka zazwyczaj śpią już w najlepsze. Julitka pracuje nad blogiem a ja zawadiacko pytam Marcina czy jemu też wziąć coś do picia z kuchni, zerkając kątem oka, czy joysticki od PlayStation są naładowane, jako że sport w moich relacjach ze szwagrem odgrywa bardzo ważną rolę już od czasów Fifa ’98 :-)

Tego typu obrazkami mógłbym szastać jak dobry krupier żetonami, ale o sprawach prywatnych/rodzinnych/intymnych opowiadam niestety tylko i wyłącznie „out of record”, zwłaszcza, że w sukces rzeczonego Bloga wierzę tak mocno, że nie zdziwiłoby mnie, gdyby PAP zaczął publikować na swych łamach noty o nowopowstałych wpisach ;-) Poza tym zwykło się mówić, że co pojawia się w Internecie raz zostaje w nim na zawsze. Takie współczesne „exegi monumentum”.

Góry zdobywa się dlatego, że są.
Na rzeczony blog zaglądam bo opowiada pięknie o tym co dla mnie najważniejsze. Często przypomina mi też o czymś ważnym, bo pamięć do dat mam równie mocną jak Grecja gospodarkę.
Nie jestem blogerem, a jako że cierpię na miejski syndrom zbyt krótkiej doby i powiedziałbym nawet, że wolnego czasu mam tyle ile jest pustych miejsc parkingowych pod Biedronką dzień przed świętami – raczej nie czytam innych blogów. Ok, czasem zerknę na ona ma silę i szafę tosi, stąd pozdrawiam Iwonę i Julię ;-) Zmierzam jednak do tego, że dom where life happens to nie jest dla mnie „jeden z blogów”, tylko blog nad blogami, bo każdy wpis to trochę taka herbatka przy stoliku w kuchni, którą dobrze znacie ze zdjęć  :-)
Korzystając z okazji, będąc w okolicy puenty - dziś (12.08) Adrianka, najmłodsza córcia Julki obchodzi swoje urodziny! Potrzebowała sporo czasu, żeby się do mnie przekonać, początkowo reagowała na mnie płaczem, aż w końcu pewnego poranka wyciągnęła do mnie rączki w geście pojednania ;-)
Wszystkiego najpiękniejszego Malutka!

A z puentami w moich wypowiedziach bywa jak z autostradami w Polsce.
Każdy słyszał, nie każdy widział.
Ale słabe polskie drogi to tani konformizm. Drogi, tani, bez sensu. Nieomal oksymoron nawet z tej okazji popełniłem. Muszę już kończyć bo jest mi niewygodnie z laptopem w jednej i słownikiem Kopalińskiego w drugiej ręce ;-)

Stworzenie powyższego wpisu było dla mnie ogromną przyjemnością i wyróżnieniem. Mam nadzieję, że nie popsuję nim statystyk, a na wskaźniku liczby odwiedzin nie zaświeci się rezerwa...
Życzę Wam wszystkim udanego poniedziałku i reszty tygodnia a autorce bloga – mojej siostrze – niekończących się pomysłów na jego kontynuację :-)




55 komentarzy :

  1. Widzę, że lekkie pióro to cecha rodzinna :) Cudownie! Więcej macie wszyscy wspólnego z literaturą piękną, niż odwagi, żeby to przyznać;) Czytanie was to czysta i ogromna przyjemność!. Do urodzinowych życzeń dołączam i pozdrawiam serdecznie całą familię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ania bardzo :) Bardzo mi miło i mojemu bratu zapewne też;)
      Dziękuję za życzenia i pozdrowienia:) Ja Ciebie tez ściskam mocno:)

      Usuń
    2. dzięki Aniu! faktycznie, jak przewidziała Julitka, mi także jest miło ;-)

      ładnie powiedziane z tą literatuą i tą odwagą ;-)

      do przeczytania gdzieś kiedyś ;-)

      Usuń
  2. Zawsze chciałam mieć barat...czytając dzisiejszy post zazdroszczę Ci bardzo, takiego rodzeństwa!:) Wspiera, dopinguje i wierzy w Ciebie brawo, mama musi pękać z dumy!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już mamy trzeba byłoby zapytać czy pęka z dumy ;) To prawda ! Brata mieć fajnie a Takiego brata to bardzo fajnie !
      Dziękuję Ci za miłe słowa:)

      Usuń
  3. Uwielbiam Was:-) Moja Natka tez ma dzis urodziny , wysyłamy moc usciskow:-) Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dziękuję !!! A ja dla dla Twojej córci ślę życzenia dzisiaj w takim razie!!! Buziaki !!!

      Usuń
    2. dziękuję foggia, my Ciebie także uwielbiamy ;-)

      i również przyłączam się do życzeń.. trochę spoźnione, ale bardzo szczere :-)

      Usuń
  4. Najlepszego dla Juli i pozdrowienia dla rodzenstwa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamilu Kamilu hahahahhaha ale ty jesteś boski!!!!!! :)) szkoda że nie znalazłeś dla nas czasu pewnej niedzieli tu w PL ;) ale to nic to nic.. nadrobimy w US jak kiedyś wpadniesz na herbatkę z miętą ;) oooo bo ja zapomniałam że to nie Twój blog i raczej komentarze należą się Julicie.
    Julitko więc, boże jakiego Ty tego brata masz boskiego! :) Absolutnie bym to poczucie humoru rozpoznała na odległość ;) Boski wpis!!! :) a Adce życzenia już złożyłam i jeszcze ją ucałuję za 5 dni :) Buziaki dla was wszystkich! i dla Kamila :) aaaa noo właśnie, Kamil no zaszczyt mi po plecach przeleciał, jak przeczytałam to ona ma siłę :)))) dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah Iwona no boski jest hahaha
      i też po pierwszej nutce rozpoznaję jego pisanie;) Lecisz teraz! Mam nadzieje, że spokojnie tam na górze;)

      Usuń
    2. Wczoraj w samolocie okazało się, że to mój mąż czasu nie znalazł a nie Ty ;) - to do Kamila tak by the way - także wybacz mi mój powyższy komentarz. i chcę żebyś wiedział, że jakbyś do mnie zadzwonił to ja czas znalazłabym zawsze ;)) następnym razem proszę dzwonić z końcówką 3225 :):) Julitko do jutra :)

      Usuń
    3. ok Iwonko, następnym razem będę dzwonił do Ciebie ;-).. po prostu wiem, że Marcin ma nową fajną komórkę i chciałem mu zrobić przyjemność, że niby ktoś na nią dzwoni i pisze :D

      uściski dla Was no i do zobaczenia niedługo ;-)

      Usuń
  6. Po pierwszym zdaniu wiedziałam, że to Kamil :) Kochany powinieneś zacząć pisać bloga!
    Pozdrawiam cała rodzinkę :* Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się wydaje, że jego pisanie bym rozpoznała wszędzie !!! Namawiałam go na bloga ale nie nie nie słyszałam, wiec przestałam ;)
      Dziękuję Agata:)

      Usuń
    2. dziękuję Agatko, że jesteś tak wyczulona na mój charakter pisma ;-)

      a daj spokój, duży rzeczy powinienem ;-)

      Do zobaczenia ;-)

      Usuń
  7. Ale z Was utalentowana rodzinka!
    I chodnik piękny!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny wpis...za serce chwyta, ciarki po ciele przechodzą...
    Rodzeństwo to siła, miłość i wiara, wszystkiego dobrego Wam życzę:)
    I najserdeczniejsze życzenia przesyłam Adriance:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję przeogromnie !!!
      Rodzeństwo to wielka siła i mocne plecy !
      Uściskam Adriankę oczywiście!!!

      Usuń
    2. dziękuję Ci kaan.

      Mnie też ciarki przechodziły po ciele bo się bałem że nie zdążę z tekstem na publikację ;-)

      Tobie też wszystkiego naj ;-)

      Usuń
  9. Pięknie napisane, czyli rodzinne to u Was, że myśli, uczucia umiecie w niepowtarzalny sposób przelać w słowa, zdania i jedyną w swoim rodzaju całość którą cię chce czytać, czytać...Pozdrowienia dla brata :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia dziękuję Ci bardzo, bardzo, bardzo !!!!

      Usuń
    2. brat dziękuje, może jeszcze kiedyś coś napisze ;-)

      Usuń
    3. Nie może tylko na pewno..jestem pewna że po tylu pozytywnych komentarz to brat dopiero się rozpisze;-)

      Usuń
  10. Julitko ... to chyba najpiękniejsze, że w poście tym, słowach ciepłych tyle miłości jest.
    To jest w życiu najważniejsze. Cudna z Was Rodzina :) Wszystkiego najpiękniejszego dla Adrianki :*
    Pozdrowienia ciepłe ślę :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i zapomniałam dodać, że tak pięknej dróżki to ja już dawno nie widziałam :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo Olga :) Ściskam Ciebie mocno !!!

      Usuń
  11. Coś mi się wydaje, że statystyki wzrosną ;) , bo tekst świetny!! Pięknie napisane!

    OdpowiedzUsuń
  12. Puenta puentą, ja się cały czas doszukiwałam jakiejś nici powiązania z tym Tarnowem, bo mnie watek uwiódł, porwał i prawie na manowce sprowadził, nie wspominając już o tym słowniku kopalińskiego, którego pod ręką nie miałam, ale nadrobię przy kolejnym wpisie ;)
    Adce przesyłam urodzinowego całusa i moc dobrych życzeń!
    Takie drogi kolorowe do domu prowadzące zarysowane kredą UWIELBIAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha no bo z tymi puentami to właśnie jak z tymi autostradami ;)
      Dziękuję bardzo za życzenia i urodzinowego całusa !! Za chwilę po raz kolejny dzisiaj uściskam Adriankę :) Siedzi sobie na ławeczce przed domem i czeka na babcię :) Ja też wszystko co kredą uwielbiam!!

      Usuń
    2. dzięki Maryś... może kiedyś gdzieś powstanie callback do mojej opowieści o Tarnowie... ;-)

      zadedykuję go wtedy Tobie ;-)

      Usuń
    3. Wow, wow, wow - wiesz, że ja pamiętliwa jestem ;)
      I czekam!

      p.s. Julitko - dobrze pamiętałam, że składałam - to podwójne (powtarzam) zdublowane szczęście dla Małej Księżniczki :)

      Usuń
  13. Ale suuuuper!!!! Widać, że jesteście bardzo zżyci ze sobą:)
    Wszystkiego naj dla Adusi!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, cos w tym jest, ze chyba macie rodzinna moc pisania :) Oczywiscie kazdy swoj styl, ale za to jaki :) A moj mlodszy to tylko o 5 dni wczesniej na swiecie sie pojawil :) Z tej okazji wszystkiego najlepszego dla malutkiej :)
    Pozdrawiam Edyta Koch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie i ja dla Twojego synka życzenia gorące przesyłam !
      Dziękuję !

      Usuń
  15. Koniec był najlepszy ... Brat... obstawiałam kogoś innego :-) świetne i bardzo miłe, że Ktoś jest tak uważny na innych i tak fajnie docenia i ... jest mężczyzną :-)
    Naprawdę, czytałam z przyjemnością !
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie nie popsułaś sobie statystyk, powiem więcej nawet zdobyłaś nową czytelniczkę :)
    Strasznie podoba mi się styl Twojej wypowiedzi, bardzo zwinny i lekki. Zawsze chciałam pisać w taki sposób :)
    Pozdrawiam serdecznie i obiecuję, że jeszcze tu zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i oczywiście zapraszam jak najczęściej :)

      Usuń
  17. Jak tak Każdy może sobie napisać to... i ja napiszę...
    No wiem, wiem, że brat to nie każdy... a ja to w sumie taki nikt...
    ale i tak napiszę...;-)))
    Nie pamiętam dokładnie kiedy trafiłam do Ciebie... ale pamiętam każdy przeczytany post... obejrzane zdjęcia...
    Pamięć do imion mam okropną... ale rozpoznaję uśmiechy w oczach Twoich dzieci, zadumę i figlarne błyski...
    Zawsze zostawiam sobie Ciebie... "na deser"
    Na spokojną chwilę... czasami nawet - tak jak dziś... czytam dopiero po kilku dniach od otwarcia... byle nie w pośpiechu, byle jak...
    Twój brat ma rację... To wyjątkowe miejsce...
    Adriance 100 lat... Niech jej dobrze i spokojnie w życiu będzie... oby zawsze towarzyszyły jej miłość i szczęście
    A Bratu przekaż, że ma cudowne poczucie humoru... ehh zakochać bym się mogła ale... to przecież nie blog matrymonialny ;-)))
    Pozdrawiam Was wszystkich i buziaki zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh przestań Brujita, to co, że nie matrymonialny... :D

      dzięki i do zobaczenia/napisania ;-)

      Usuń
  18. Widzę Julitko, że lekkie pióro jest u Was rodzinne:-)
    Pozdrowienia dla Brata i spóźnione ale szczere życzenia dla Adrianki:-)
    Całuski
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  19. To takie drobne gesty, słowa, to One właśnie sprawiają, że na sercu jakoś cieplej...
    wzruszyłam się...

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozkołysała mnie ta płynność słów i lekkość myśli.
    Czysta przyjemność z czytania!

    Dla Malutkiej serdeczne uściski pourodzinowe, a dla Was Drogie Rodzeństwo wielu okazji do wymiany myśli, gdzieś przy filiżance kawy na słonecznym tarasie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy zostawiony komentarz.
Będzie on widoczny po zatwierdzeniu.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Ⓒ Wszystkie zdjęcia i treści zamieszczone na tym blogu są moją własnością.